Czego to w Koninie już nie mieliśmy w projektach, czego nie mieliśmy w planach budowy. Lista zapowiedzianych inwestycji jest bardzo długa. Strefy inwestycyjnej nie ma do dzisiaj, a miasto nie potrafiło nawet dopilnować wykonania drogi dojazdowej. Szkoda, bo przecież przepadło tyle fabryk i zakładów, z którymi z pewnością prowadzono zażarte negocjacje odnośnie inwestycji w Koninie. Był też terminal kontenerowy, park naukowy i oczywiście inkubator przedsiębiorczości, którym realnie pochwalić się może nawet pobliski Turek. W Koninie wszystko pozostało w planach.
Nowego przebiegu drogi krajowej nr 25 nie doczeka się chyba nawet następne pokolenie Koninian. Wiadukt na ul. Wyzwolenia obiecywało już tylu samorządowców, że nie sposób wskazać, który był pierwszy. Podobnie jak i nowy dworzec, tunel czy zadaszenie na peronach. Tu trzeba jednak przyznać, że wprowadzono nowości na istniejącym dworcu, bowiem zamykają go na kłódkę po godzinie 22.00, podobnie zresztą jak w Cieninie Kościelnym.
Obecnie w Koninie tematem numer jeden jest woda geotermalna i wyspa Pociejewo. Hala sportowa, baseny, hotele, centra konferencyjne i handlowe - inżynierowi wyliczają inwestycje sięgające setek milionów złotych, a miejscy specjaliści już przewidują zatrudnienie nawet 1200 osób osób. Do pełni szczęścia brakuje tylko jednego. Samych inwestorów.
Dlaczego w Koninie się nic nie udaje władzy lokalnej? Na to pytanie nie potrafi odpowiedzieć żaden z ekspertów.
fot. zasoby Internetu